Przejdź do treści Wyszukiwarka
Strona glwna

Artykuły

Tradycyjne potrawy kurpiowskie

Menu Kurpiów zmieniało się wraz ze zmianą trybu życia. Pierwszych osadników karmiła Puszcza. Spożywano wówczas mięso z upolowanej zwierzyny i ptactwa, ryby oraz miód z barci leśnych. Dietę uzupełniały owoce leśne: jagody, maliny oraz zioła.

Modyfikacja sposobu odżywiania się nastąpiła równolegle z nastaniem rolnictwa. Potrawy mięsne i ryby zastąpiły kartoflano-mączne i barszcze. Mało żyzne, piaszczyste gleby wydawały skromne plony. Uprawiano zatem żyto ozime i jare, grykę, groch, kartofle. Niekiedy również owies i jęczmień, len, konopie i łubin. Zebrane latem i jesienią zbiory zabezpieczano na zimę. Omłócone żyto przechowywano w kadłubach, tokach i skrzyniach zdeponowanych w spichlerzach lub na strychach chałup. Bywało, że zasobów brakowało już na początku wiosny, dlatego w interesie rodziny była oszczędność i maksymalne wykorzystanie dostępnych produktów. W dalszym ciągu uprawiano zbieractwo leśne. Grzyby i gruszki leśne suszono w piecu chlebowym lub nanizane na nici poddawano działaniu słońca. Dzikie jabłuszka zakwaszano w beczkach, razem z kapustą. Ta ostatnia stanowiła powszechny składnik codziennych, kurpiowskich potraw. Zwykle krojono ją drobno, zasypywano solą i koprem, a następnie intensywnie ubijano. Tak przygotowana wystarczała domownikom do wiosny. Mąkę i kaszę przechowywano w woreczkach lub kadłubkach wykonanych z drewna topolowego lub wierzbowego. Z mąki żytniej pieczono chleb, zaś z pytlowej kołacze i kluski. Pszenicę pozostawiano na wyjątkowe okazje i święta. „Białą” mąkę wykorzystywano do wypieku świątecznych placków. Popularny jęczmień mielono na kaszę oraz przeznaczano do wyrobu piwa.

Kurpiom znane były również używki. Powszechnie palono tytoń, okazjonalnie zażywano tabaki. W okresie międzywojennym gdzieniegdzie uprawiano tytoń na własne potrzeby. Jednak zaostrzenie przepisów i sankcji grożących kurpiowskim „producentom” spowodowało zaniechanie tej działalności.

Jadłospis Kurpiów wpisywał się w kalendarz obrzędowy. Inne pokarmy spożywano w dni powszednie, inne w okresach postnych, a jeszcze inne świątecznych. Skromna, codzienna dieta w Adwencie i Wielkim Poście stawała się wręcz uboga. Niedostatki rekompensowano sobie w Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zielone Świątki i wspomnienie Wszystkich Świętych. W te dni na stole pojawiały się potrawy mięsne, placki, kołacze, piwo jałowcowe lub jęczmienne.

Do dziś na Kurpiach można spróbować „łagodniaka” – ciasta drożdżowego, „fafernuchów” – ciastek z mąki żytniej, z dodatkiem marchwi i miodu oraz „psiwa kozicowego” – lekko sfermentowanego wywaru z nasion jałowca.

Zachował się również zwyczaj wypieku pieczywa obrzędowego tzw. byśków i nowych latek. Pozbawione tradycyjnej treści symbolicznej pełnią funkcję turystycznej pamiątki, którą można wykonać samemu np. podczas warsztatów etnograficznych. Zwyczajowo lepiono je w okresie pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Używano w tym celu mąki żytniej, z której palcami formowano figury zwierząt leśnych i domowych lub pastuszka w otoczeniu dwunastu np. gąsek (w odniesieniu do dwunastu nadchodzących z nowym rokiem miesięcy). Figurki te podwieszano na nitce w okolicy domowego ołtarzyka zwanego popularnie „świętym kątem”. „Nowe latka” miały zapewnić dobrobyt i pomyślność w gospodarstwie dlatego zachowywano je przez cały rok, do kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Bywało jednak i tak, że zamiast spełniać role ochronno-magiczne służyły dzieciom do zabawy, po skończeniu której były natychmiast zjadane.


Bibliografia:

Chętnik A., „Pożywienie Kurpiów, jadło i napoje zwykłe, obrzędowe i głodowe”, Kraków 1936.

Czerwiński T., „Pożywienie ludności wiejskiej na północnym Mazowszu u schyłku XIX i XX wieku”Ciechanów 2008.


Autor: Katarzyna Mróz

Tradycyjne potrawy kurpiowskie