Przejdź do treści Wyszukiwarka

Agnieszka Kołaczkowska

Trwa ładowanie zdjęć


Kozy prostyńskie

Jaka siła tkwi w wyrabianych przez panią Agnieszkę Kołaczkowską kozach, że uważa je za niemal najważniejsze w swoim życiu ? Nawet jej dzieci bywają o nie zazdrosne gdy je lepi, wygładza i każdą z nich dopieszcza. Ubolewa, gdy któraś się popsuje i szybko, pieczołowicie ją naprawia. Jej ręce doszły do takiej wprawy, że lepią same, prawie bez udziału kontrolujących oczu. I tak już od wielu lat.

Niektórzy nie znają legend o kozach prostyńskich. Myślą, że kupują je na okolicznych odpustach „na szczęście”. Wtajemniczeni traktują je nabożnie, jako pieczywo obrzędowe i gdy ciasto się zestarzeje – nie wyrzucają, tylko palą.

Kozy prostyńskie, które wyrabia Agnieszka Kołaczkowska, to figurki z ciasta, związane ze słynącą cudami figurą z Sanktuarium Trójcy Przenajświętszej i św. Anny w Prostyni. Miejscowa tradycja podaje, że kiedy na początku XVI w. budowano w Prostyni pierwszy drewniany kościół, fale powodzi przyniosły rzeką cudowną figurkę Trójcy Przenajświętszej.  Płynącą w wezbranej rzece rzeźbę wypatrzyły pasące się na nadbużańskich łąkach kozy. Głośnym meczeniem zwróciły na nią uwagę rybaków, którzy wyłowili ją z rzeki, przynieśli do sanktuarium i postawili na ołtarzu głównym. Na pamiątkę tego wydarzenia wypieka się w okolicy ciasto w kształcie kóz.

Z kolei inny przekaz mówi, że koźle figurki mają związek z prześladowaniem przez cara unitów podlaskich. Nie mogąc oficjalnie przebywać w kościołach katolickich, stosowali rózżne wybiegi i kamuflaże. Jednym z nich było przybywanie na odpust w Prostyni w charakterze handlarzy kóz. Zwierzęta przywiązywali do drzew, a sami mieszając się w tłum mogli przystąpić do sakramentów. Jeszcze inne tłumaczenie wiąże się z herbem Półkozic rodu Prostyńskich. Kozy pojawiają się nie tylko w sanktuarium w Prostyni, ale i w innych miejscowościach. Podobno nawet niektórzy misjonarze popularyzują je w miejscach swoich misji w Afryce i Azji.

Zaczęło się przez przypadek…

Z wypiekaniem kóz prostyńskich u pani Agnieszki zaczęło się przez przypadek. Jeżdżąc po odpustach spotkała panią Zapiskową, która sprzedawała wykonane własnoręcznie kozy. Pani Zapiskowa uznała, że Agnieszka jest zdolna i mogłaby także je lepić. I tak stała się spadkobierczynią tej umiejętności.

Wstaje o 6.00 rano i może lepić swoje kozy przez cały dzień do północy, bez jedzenia i picia, siedząc przed telewizorem. Ciasto jest proste – mąka, woda i trochę drożdży, ale musi być bardzo dobrze, gładko wyrobione. Trzeba je pokroić w wałeczki, tak jak na kopytka. Pani Agnieszka mierzy je palcami, potem nacina nożem i formuje. Później kozy parzy się kilka minut w prodiżu, cały czas mieszając. Następnie wyławia na cedzak i hartuje zimną wodą. Nie wszystkie figurki „przeżywają” tę kąpiel, nie każdą uda się uratować. Błyszczące i kształtne z powrotem trafiają na stolnicę, żeby jeszcze raz przejść proces dopracowania, wygładzania i ulepszania. Później jeszcze godzina pieczenie w piekarniku, ale koniecznie gazowym, bo z ognia wychodzą lepsze niż z elektrycznego. Wszystkie czynności to z góry przyjęty zestaw, żadnej nie można pominąć.

Na końcu jest zdobienie. Kozy pani Agnieszki mają płeć – „dziewczynom” maluje różowe, a „chłopakom” niebieskie różki. Ale są też żółte, pomarańczowe, zielone – jaskrawe dla dziewczyn, ciemniejsze dla chłopaków. Barwi je farbami spożywczymi z dodatkiem jajka, wymieszanymi z kaszą manną dla uzyskania faktury. Te tradycyjne zdobione są brązową farbką. Pani Agnieszka wprowadza też nowe wzory, np. z imionami. Niektórzy specjalnie wybierają kozy koślawe, „litując” się nad osobnikami mniej urodziwymi.

Żeby wyruszyć w odpustową trasę, pani Agnieszka musi przez całą zimę lepić swoje stado. Minimum to około 5000 sztuk. Ma rozpisany kalendarz odpustowych podróży: Prostyń, Czerwin, Kamianka, Troszyn, Szulborze Wielkie, Dąbrówka, Ostrów Mazowiecka na św. Stanisława i inne. Sezon trwa od wiosny do jesieni. Zaczyna go odpust 3 maja w Zarębach Kościelnych, a kończy 1 listopada Święto Wszystkich Świętych.

Zobacz mapę
Udostępnij na Facebooku - Link otworzy się w nowym oknie przeglądarki
Adres miejsca

07-300 Ostrów Mazowiecka
wyznacz trasę
Dane kontaktowe

Agnieszka Kołaczkowska
Telefon

539 505 278
Dodatkowe informacje

Kozy prostyńskie można zobaczyć i kupić np. na odpuście w Prostyni, który odbywa się zawsze w dniu Święta Trójcy Przenajświętszej. Dzień ten przypada w następną niedzielę po Zielonych Świątkach (jest świętem ruchomym).