Twórczyni wszechstronna
Genowefa Staśkiewicz jest wszechstronnie utalentowaną twórczynią. Haftuje, szydełkuje, skręca kwiaty na bukiety, robi palmy i kierce, tworzy pisanki metodą batikową i oczywiście tnie wycinanki, jak przystało na rodowitą Kurpiankę. Nie potrafi powiedzieć, która z dziedzin sztuki ludowej jest najbliższa jej sercu. Każdą pracę wykonuje z równą precyzją, każdej oddaje się z pełnym zaangażowaniem.
Urodziła się w Dylewie pod Kadzidłem. Jej tata Stefan Szurnicki był rzeźbiarzem z zamiłowania. W latach 50. XX wieku, kiedy była mała, otrzymywała wraz z rodzeństwem rzeźby ojca jako prezenty na gwiazdkę. Jej bracia odziedziczyli rzeźbiarski talent po tacie, lecz nie zajmują się tą twórczością na szeroką skalę.
Mama zmarła wcześnie, więc pani Genowefa nie mała szansy nauczyć się od niej kobiecego rękodzieła. Predyspozycje manualne wyniosła z domu rodzinnego i interesowała się różnymi dziedzinami twórczości. Podpatrywała więc inne kobiety w rodzinie, m.in. znaną wycinankarkę, a swoją bratową Stanisławę Dawid (siostrę Czesławy Kaczyńskiej), od której nauczyła się wycinać gwiazdy, leluje, lasy.

Rodzina męża – Staśkiewiczowie – należała do tych rodów kurpiowkich, w których umiejętności wykonywania ozdób obrzędowych były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Pani Genowefa na dobre zajęła się więc rękodziełem dopiero po zamążpójściu, mając 22 lata. Jak wspomina, „nie zawsze wszyscy chcieli pokazać, co robią, każdy trochę chronił swoje wzory”. Ale dzięki zacięciu udało się jej opanować wiele dziedzin. Jej talent dostrzegła także znana kurpiowska artystka ludowa Czesława Konopka, która zachęcała ją do pracy. Pani Genowefa mówi, że „miała już tę twórczość w sobie”, dlatego nauka szła jej tak łatwo.
W roku 1969 została przyjęta do Spółdzielni Cepelia „Kurpianka” w Kadzidle, do której tkała na krosnach dywany. Pomagał jej w tym mąż. Dodatkowe zajęcie godziła z pracą na gospodarce, żeby dorobić i utrzymać rodzinę. Jak mówi – „robiło się wieczorami”. Pani Genowefa tkała na krosnach serwetki, a jej mąż obszywał je na maszynie.
W rytmie pór roku
To, czym się pani Genowefa w danym momencie zajmuje, zależy od pory roku. Haftuje i szydełkuje zimą. Wtedy powstają wyszywane albo dziergane bieżniki, obrusy, serwetki, wstawki do fartuszków kurpiowskich, fartuszki kuchenne. Do haftowania na białym płótnie ma swoją ulubioną igłę – taką skrzywioną. Nie może jej zgubić, bo jak weźmie prostą, to się kaleczy. W haftach wszystko jest u Genowefy Staśkiewicz dopracowane – nawet lewa strona może być prawą. Twórczyni jest bardzo skrzętna i wykorzystuje każdy materiał do końca. Przy hafcie powstają najpierw duże formy, a potem małe, np. podstawki pod filiżanki.

Genowefa Staśkiewicz powiela tradycyjne wzory. Te które zna, które widziała, ma w oczach, ale czasami ktoś coś zamówi i wtedy „robi pod klienta”. Latem, kiedy jest czas kwitnienia, skręca kwiatki, inspirując się naturą. Potrafi odtworzyć niemalże wszystkie kwiaty – te polne i te ogrodowe: stokrotki, maki, róże, mlecze, dzwonki, konwalijki… Zgodnie z rytmem obrzędowym pisanki i palmy robi przed Wielkanocą, ozdoby choinkowe przed Bożym Narodzeniem, a te „ogólne”, nieprzydzielone do konkretnego czasu, zależą od jej nastroju, zamówienia albo od terminu konkursu. Wycinanki wycina nożycami do strzyżenia owiec albo małymi nożyczkami krawieckimi. Do skręcania kwiatów wystarczą jej zwinne ręce.
Najlepiej jej się pracuje w domu, w specjalnie przeznaczonym na to pokoiku – takim jej „kąciku”. Tu ma wenę i pracuje bez okularów. Mogłaby tworzyć nawet z zamkniętymi oczami, przerzucając się tylko z dziedziny na dziedzinę, bo wszystkie na równi lubi. Nie może funkcjonować bez swojego rękodzieła. Przyznaje, że „jakby człowiek nie robił, to by nie żył”.
Przekaz pokoleniowy
Genowefa Staśkiewicz ma trzy córki i wszystkie potrafią robić to, co ona. Uważa, że „mają dryg”, chociaż każda z nich pracuje zawodowo. Wnuki tańczą w zespole, ale interesują się także kurpiowskim rękodziełem i robią byśki, pisanki, palemki. Panią Genowefę cieszy , że młode pokolenie chłonie dziedzictwo miejsca, w którym żyje. W rodzinie Staśkiewiczów ta potrzeba wyrażenia się w twórczości jest bardzo silna i – jak mówi pani Genowefa – nie zaginie.

Zasługi i nagrody
Genowefa Staśkiewicz należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Pierwszą wycinankę wykonała w roku 1974, ale ówczesne Ministerstwo Kultury i Sztuki uznało, iż jej pierwsza praca pochodzi z roku 1978.
Bierze udział w imprezach na terenie nie tylko Kurpi, ale i całej Polski. Uczestniczyła m.in. w Cepeliadach w Krakowie i Warszawie, w Kiermaszach Rękodzieła Ludowego w Węgorzewie, w Warsztatach etnograficznych „Ginące zawody”, odbywających się rokrocznie w Zagrodzie Kurpiowskiej w Kadzidle oraz w prezentacjach różnych dziedzin rękodzieła. Jej prace znajdują się w zbiorach: Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, Muzeum Etnograficznego w Toruniu, Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży, Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce.
Genowefa Staśkiewicz jest laureatką licznych nagród. Każdego roku startuje w konkursie Rękodzieło Wsi Kurpiowskiej im. Anny Kordeckiej, odbywającym się w ramach Miodobrania Kurpiowskiego w Myszyńcu, gdzie najczęściej zdobywa premiowane miejsca w różnych kategoriach.
Jest też zdobywczynią laurów w konkursach organizowanych przez Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Ma medale i wyróżnienia: Zasłużony Działacz Kultury (1988), Pro Mazovia (2011), Brązowy Medal „Zasłużony kulturze Gloria Artis” (2018). W roku 2008 otrzymała Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego dla mazowieckich producentów żywności.
Opracowanie: Małgorzata Jaszczołt
KONTRAST




















